
MKS nieźle zaczyna, ale nie potrafi skończyć. Tak można określić mecz naszego zespołu w piętnastej kolejce Ligi Centralnej.
W spotkaniu przeciwko KPR Autinwest Żukowo gospodarze rozpoczęli wysoką obroną 3:3 chcąc odrzucić nasz zespól jak najdalej od swojej bramki. Na szczęście nie pomieszało to zbytnio szyków wielunianom, którzy od początku przejęli inicjatywę. Co ciekawe, już w pierwszej minucie objęli prowadzenie, co nie udało im się ani razu w wygranym meczu ostatniej kolejki ubiegłego sezonu. Potem było jeszcze lepiej, a w dwudziestej minucie goście wyszli na największe prowadzenie w meczu - 11:7. Mimo to miejscowi nie zmienili taktyki, cały czas grali bardzo wysoko w obronie, utrudniając MKS-owi oddawanie skutecznych rzutów z drugiej linii. W efekcie systematycznie odrabiali straty, a do szatni drużyny schodziły z wynikiem remisowym.
Druga połowa rozpoczęła się od bramki gospodarzy, ale przez ponad kwadrans gra była wyrównana, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Przełomowy moment nastąpił pomiędzy 48. a 53. minutą. Po skutecznym karnym Alana Benkowskiego podopieczni Grzegorza Garbacza całkiem się zagubili. Po kilku prostych stratach miejscowi skutecznie kontrowali, a ponieważ emkaesiacy nie mogli się odnaleźć w ataku, ten fragment meczu przegrali 0:7, przez co z prowadzenia MKS-u 21:20 zrobiło się 27:21 dla gospodarzy. Takiej straty nasz zespół już nie był w stanie odrobić i choć końcówka w wykonaniu przyjezdnych była nieco lepsza, Autoinwest zwyciężył różnicą czterech goli.
Dodać należy, że wielunianie przyjechali do Żukowa bez dwóch podstawowych graczy: kontuzjowanego Kamila Rogaczewskiego i Arkadiusza Galewskiego, którego zatrzymały sprawy rodzinne. Poza tym w trakcie gry urazu doznał Miłosz Hanas. Przebieg spotkania potwierdził natomiast, że tych zawodników - zwłaszcza w ataku - jest trudno zastąpić. Tym samy MKS przegrał czwarty mecz z rzędu, a z ośmiu ostatnich spotkań zwyciężył tylko w jednym.
GKSKPR Autoinwest Żukowo - MKS Wieluń 31:27 (13:13)
MKS: Chuć, Galle - Kowalik 2, Węcek 2, Golański 4, Krzaczyński 1, Chłód, Młodzieniak, Hanas 4, Żółtaszek, Bernaś 3, Bednarek 6, Bożek 2, Królikowski 3.
Przy okazji serdecznie dziękujemy gospodarzom za serdeczną gościnność. Było nam bardzo miło i oczywiście było smacznie. Dzięki wielkie! Szczególne podziękowania kierujemy do trenera Szymona Biernackiego, który pomógł nam odpalić nasz pojazd.

